21.08.2016

Mam dość mojego salonu!


Gdy 3 lata temu wprowadzaliśmy się do nowego mieszkania nie mogliśmy pozwolić sobie na zakup wszystkich, nowych mebli. Z kuchnią i sypialnią nam się udało, ale zdecydowanie gorzej było z salonem. Skórzane sofy przywlokłam z domu rodzinnego wraz z szafką pod telewizor. Sama szafka przeszła wiele, bo najpierw cieszyła oko w salonie rodziców, później znalazła się w moim panieńskim pokoju, aż ostatecznie przemalowaliśmy ją na biało i wstawiliśmy do naszego mieszkania. Na szklany stolik (również z domu rodzinnego) nie mogłam patrzeć i zmobilizowałam męża do zrobienia takiego z palet. W naszym salonie pojawił się też stół jadalniany oraz regał na książki, a z czasem biurko. Nie będę ściemniać, obecny wygląd pokoju daleki jest od mojego wymarzonego. Najchętniej wywaliłabym wszystko od razu, ale wiadomo, plany trzeba realizować stopniowo.

Zobaczcie jakie zmiany wprowadziłabym do moich 4 ścian.


Sami widzicie, zmian jest sporo. Sofy najbardziej chciałabym wymienić, ale po głowie chodzi mi też pomysł, aby zmienić ich obicie. Jakieś ładne pokrowce na wymiar? Myślę, że byłoby ładnie. I tu pytanie do Was: wiecie, gdzie można zamówić taki pokrowiec? Jak się sprawdza? Może ktoś z Was sam skorzystał z takiego rozwiązania? Byłabym wdzięczna za odpowiedzi. 

Na wymianę czeka też szafka RTV. Ta, którą mamy teraz aż się zapada pod naciskiem telewizora. Boję się, że pewnego dnia znajdę telewizor na ziemi, między resztkami tej szafki :-) No i dywan. Biało-czarny bardzo mi się podoba, ale sprawia, że wnętrze staje się ciężkie. Dlatego wciąż szukam czegoś "lżejszego" w odcieniu bieli, beżu czy szarości. Stolik z palet przypomina mi ciężką pracę mojego męża... lecz umówmy się, mój salon potrzebuje powiewu nowości. Widziałabym tu drewniany stolik, albo dwa mniejsze. Podobają mi się też te z marmurowymi blatami. 

Problemem jest regał, który już nie mieści wszystkich naszych książek. Robi się niekontrolowany misz-masz. Mamy do wyboru albo kupienie większego regału albo dokupić w IKEA białe pudła/szuflady i tam umieścić nadmiar lektur. Totalnym szaleństwem, które wpadło mi do głowy jest przemalowanie parkietu na biało. Wówczas, na białej podłodze idealnie wyglądałaby sofa w odcieniu pudrowego różu. 

Kącik biurowy zostaje bez zmian. Jedynie planuję dokupić różne gadżety, które umilą i pozwolą zorganizować moją pracę w domu. Drugim meblem, którego nie zamierzam ruszać jest duży stół. Inaczej ma się sprawa krzeseł, bo marzą mi się dizajnerskie egzemplarze. Ale to odległa realizacja. Poniżej możecie zobaczyć luźne inspiracje mebli oraz dodatków, które wpadły mi w oko. 


I na koniec wielka prośba do Was. Jeśli gdzieś widzieliście jakiś fajny mebel bądź bibelot, który mogłabym wykorzystać w swoim salonie-piszcie śmiało w komentarzach. Będę wdzięczna za wszelkie propozycje. No i kwestia sof i nowych pokrowców. Jeżeli jesteście w posiadaniu informacji na ten temat-bardzo proszę dajcie koniecznie znać. Liczę na Waszą pomoc :-) Buźka, Marcelina

16.08.2016

Lifting kuchni [ skandynawska lampa + miedziane dodatki ]


Jeśli zapytacie, jakie pomieszczenie lubię najbardziej w swoim mieszkaniu, to bez wahania powiem KUCHNIĘ! Uwielbiam ją za białe meble i szachownicę na podłodze. I tu nasuwa się pytanie…Bo jeśli ją tak lubię to dlaczego dopiero teraz zadbałam o najmniejszy szczegół? A mowa o lampie. 3 lata temu, krótko przed wprowadzeniem się, w pośpiechu kupiłam zwykłą, srebrną lampę. Nie zastanawiałam się czy idealnie wpasuje się do mojego wnętrza. Miało być szybko, pod ręką i tanio. A że nie od dziś wiadomo, że prowizorki zostają z nami na czas dłuższy niżeli byśmy sobie życzyli, to tak trwałyśmy razem: ja i moja zwykła lampa. Niestety historia powtarza się z każdym pomieszczeniem, ale wzięłam się wreszcie za oświetlenie w moim domu i zaczęłam poszukiwania.

Sprawa prosta nie była, bo w głowie miałam swój wymarzony model. Chciałam taką rodem ze skandynawskiej kuchni. Miała być też biała, o ładnym kształcie i nie za mała. Znalazłam! Moją wymarzoną! Upolowałam na stronie firmy Britop . Lampa Alvar dostępna jest w dwóch rozmiarach oraz różnych kolorach. U mnie kwestia wyboru była oczywista, bo od razu założyłam, że ma być biała :-) 

Gdy lampę już wybrałam, to pozostała kwestia męża. W głowie przewijały mi się hurtowo pytania: ale po co/ ale co zrobimy ze starą/ ale po co wydawać pieniądze/ ale czy my naprawdę potrzebujemy nowej lampy (…).I było wielkie zdziwienie, gdy mąż nieśmiało powiedział „fajna”, a gdy rozpakowywaliśmy karton stwierdził, że teraz to ta kuchnia będzie wyglądać,a jej poprzedniczkę wyniesie do piwnicy. To dobry znak i zielone światło do reszty moich planów, bo sami wiecie, jak już niwelować błędy przeszłości to trzeba iść za ciosem. Także wymiana reszty oświetlenia w naszych mieszkaniu pozostanie kwestią czasu…

Mam nadzieję, że ta cała masa zdjęć naszej kuchni, gdzie w roli głównej występuje lampa Alvar Was ucieszy :-) Pobawiłam się też dodatkami i oprócz bieli, czerni i mięty wprowadziłam również miedź. Sami zobaczcie jak wyszło :-) 

Koniecznie dajcie znać jak podoba Wam się lampa. Zdradzę Wam, że za każdym razem, gdy wchodzę do kuchni uśmiecham się na jej widok. Bo nic tak nie cieszy jak wymarzony zakup :-)





















12.08.2016

Intruz i psuja

Dziś czuję się jak mały intruz. Rodzice są nad morzem, ale to nie przeszkadza mi w zakradaniu się do ich domu. A powody mam spore! Po pierwsze, na ten czas w domu urzędują dziadkowie, więc można wpaść z wizytą. Po drugie, mam możliwość zrobienia sesji na bloga (co właśnie uczyniłam). A po trzecie- wykończyłam młynek do kawy. Ostatnio był niebywale często używany, że padł. A to za prawą kaw Frannys. Słyszeliście o nich? To kawy smakowe, które można zakupić w dwóch wersjach: zmielonej lub w ziarnach. Testowałam dwa smaki: bananową i kruche ciasteczka. Pięknie pachną i smakują jednocześnie...no i jeszcze jedno paskudnie uzależniają. To nie żart.  Zresztą, chyba to że zjawiam się u rodziców, aby zmielić kilka ziaren musi o czymś świadczyć...Ściskam! Marcelina









06.08.2016

Marzenia o metamorfozie

Lubię mój dom. Mieszkamy tu od ponad 10 lat. Od samego początku intensywnie głowiłam się jak go urządzić, jakie kolory będą w nim przeważały, na jakie meble i dodatki się zdecyduję. Spoglądając wstecz mam wrażenie, że dopiero co zaczęliśmy się urządzać i znosić niezliczone ilości kartonów. A przecież tyle lat już minęło... Czy popełniłam wnętrzarskie błędy? Tak, ale na szczęście niewiele. To wszystko zasługa tego, że lubię klasyczne rozwiązania-one rzadko wychodzą z mody. Jedynym szaleństwem była jedna z łazienek. Jasnozielone kafle, z odrobiną pomarańczowych akcentów. Dekadę temu cieszyła się wielką aprobatą, ale teraz jakoś sama nie mogę na nią patrzeć. Nie będę ściemniać, czeka nas remont prędzej czy później... :-)

Co do reszty pomieszczeń to przechodzą małe metamorfozy cyklicznie. Po głowie chodzi mi pomysł totalnej zmiany pokoju Marceliny. Gdy córa się wyprowadziła zrobiłam mały lifting, ale to nie to samo. Zostało przemalowane biurko, stara kanapa i bądź co bądź-pojemna szafa. Marzy mi się stworzenie prawdziwego biura. Z długim biurkiem, tak aby dwie osoby mogły swobodnie pracować oraz dizajnerskimi krzesłami. Wykładzinę wymieniłabym na panele, dorzuciła ciekawy dywan. Do tego stół, miejsce gdzie można by swobodnie porozmawiać. Byłoby pięknie! No i z Marceliną miałybyśmy miejsce, gdzie mogłybyśmy pracować, rozmawiać o naszym pomysłach, wybierać zdjęcia, projektować. 

Koniec tego opowiadania, bo aż się rozmarzyłam :-) Wracamy do bardziej przyziemnych kwestii, czyli moja kuchnia. Na białej boazerii powiesiłam zawieszkę z donicą. Sami spójrzcie jak ładnie to wygląda. Ach, i załapałam się również do zdjęcia. W oddali, lekko zamazana, czyli tak jak lubię najbardziej. Brakuje mi syndromu gwiazdy :D Ściskam Was serdecznie, Ewelina. 






02.08.2016

Energetyczny posiłek

Cześć Kochani :-) Dziękujemy Wam za komentarze pod ostatnim wpisem. Cieszymy się, że tak bardzo podobają Wam się nasze zdjęcia. Ale, że nie samymi zdjęciami człowiek żyje mamy dla Was przepis na zupę z cukinii z dodatkiem curry. Jest przepyszna! Jej żółty kolor już dodaje energii, nie wspominając o smaku. 

Na zdjęciach możecie się dopatrzyć się genialnej przekąski. U mnie to numer jeden na drugie śniadanie. O czym mowa?O kanapkach z chrupkiego pieczywa, z dodatkiem masła orzechowego i bananów. Wystarczą dwie kromki, aby posilić się na kilka godzin :-) 





ZUPA CURRY-PRZEPIS

Na łyżeczce oleju kokosowego smażymy cebulę i 3 ząbki czosnku. Myjemy cukinię, wycinamy jej środek i kroimy na kawałki. Dorzucamy do cebuli i czosnku, DODAJEMY obraną dużą marchewkę i smażymy wszystko około 10 minut. W międzyczasie gotujemy litr wody ( najlepiej niech to będzie rosół). Dodajemy 4 łyżeczki curry, trochę soli i pieprzu oraz łyżeczkę ostrej papryki. Gotujemy na małym ogniu do miękkości, a na końcu blendujemy. 




28.07.2016

Co zmienić?!

Piszczymy z radości, gdy widzimy jak licznie odwiedzacie naszego bloga. To cudowne uczucie wiedzieć, że to co robimy ma sens :-) Każda Wasza wizyta, komentarz czy "lajk" w mediach społecznościowych napędza nas do działania. W głowach mnożą nam się pomysły! Cieszymy się, że nową serię pt. "Mieszkanie przyjaciół" przyjęliście  z takim zadowoleniem. Nie bójcie się- nie powiedziałyśmy ostatniego słowa i w najbliższym czasie kolejne wnętrze pojawi się na blogu :-)

A teraz do sedna. Chcemy, aby nasz blog przede wszystkim był dla Was. Dlatego zwracamy się do Was z pytaniami czego Wam brakuje na naszym blogu, co chcielibyście zmienić, a co podoba Wam się najbardziej i bez czego naszej strony sobie nie wyobrażacie?Bardzo zależy nam na Waszej opinii.  Piszcie w komentarzach odpowiedzi. 

Wasze Sisterki :-) 





Szukasz tanich przejazdów? Zajrzyj tutaj http://piatkabus.pl/

25.07.2016

Przytulny zakątek. Mieszkanie przyjaciółki [2]

Jak dobrze wiecie, rozpoczęłyśmy nową serię na blogu "Mieszkanie przyjaciół". Jako pierwsze pojawiło się skandynawskie wnętrze Moniki ( możecie zobaczyć je TUTAJ KLIK). 

A co tym razem dla Was przygotowałyśmy? Kadry z domu Sabiny. Utrzymane w przytulnym klimacie wnętrze to mieszanka bieli oraz czerni, pastelowych dodatków i drewna. Nasza bohaterka od zawsze śniła o białym domku, aż wreszcie rok temu spełniło się jej największe marzenie. Razem z mężem kupili dom na obrzeżach miasta. Sabina jest osobą, która uwielbia dekorować swój dom. Każda rzecz ma tu swoje miejsce. Wiklinowe kosze, piękna ceramika m.in. marki Ib Laursen przeplata się z przedmiotami przywiezionymi z różnych zakątków. Jeśli coś się jej spodoba-musi to mieć. T 

Robiąc zdjęcia nie mogłyśmy się ograniczyć jedynie do kuchni i salonu. Poszłyśmy na całość i z aparatem zawitałyśmy także do sypialni, łazienki, WC oraz pokoju gościnnego. No dobrze, usiądźcie wygodnie, najlepiej z filiżanką pysznej kawy, bo czeka Was pokaźna relacja z wizyty w domu Sabiny. 

Zaczynamy od salonu z kącikiem jadalnianym. Na uwagę zasługuje piękny biało-czarny kominek. Pierwotnie wyglądał on całkiem inaczej, ale Sabina poddała go metamorfozie, co było doskonałym posunięciem. 













Kuchnia (Stadt IKEA) utrzymana jest w jasnym klimacie. Do tego pastelowe dodatki. Oczu nie można oderwać o ślicznych pojemników, zlewu pod oknem i pięknej ceramiki za szybą. 














W tej sypialni chyba każdy chciałby trochę pobyć. Dużo drewna, jasne dodatki i zielona bieliźniarka- to tworzy bardzo przytulny klimat.










W łazience rzuca się w oczy piękna, duża wanna wolnostojąca. Białe płytki na ścianach i podłoga ułożona z płytek łudząco przypominających drewno - zobaczcie jaki sielski klimat tu panuje!







Ubikacja utrzymana jest w podobnym klimacie, jednak tutaj pojawiło się więcej czarnych i szarych elementów. 







I przyszła pora na pokój gościnny. Na co dzień pełni on funkcję również gabinetu o czym świadczy biały sekretarzyk. Fotel zapewnie kojarzycie? Nie ma bardziej wygodnego od tego z IKEA!






I ostatnie kadry...z ogrodu. Mnóstwo zieleni, nawet truskawki się znalazły :-)


Dziękujemy za przemiłą współpracę! :-) Uwielbiamy podziwiać tak piękne wnętrza. Dajcie koniecznie znać jak Wam się podoba dom Sabiny. Co najbardziej wpadło Wam w oko? 

Mamy nadzieję, że podoba Wam się nowa seria na blogu, bo za jakiś czas pojawi się tu kolejne inspirujące wnętrze...